Natalia Siwiec jest znana z tego, że jest znana. Robi wszystko, żeby ze zwykłej celebrytki stać się artystką. Postanowiła, że zostanie aktorką. Jej aktorskie próby zostały jednak skrytykowane przez Ilonę Łebkowską, guru polskich seriali (Zobacz: Scenarzystka OSTRO o Siwiec: To panna NIKT!). Gwiazdka jednak nie przejmuje się krytyką. Nie uznaje też Łebkowskiej za jakikolwiek autorytet. - Znaczący to byłby dla mnie może głos Quentina Tarantino - wyznała w wywiadzie dla serwisu Plejada.pl. Widać, że Quentin ma specjalne miejsce w sercu Natalii, bo właśnie o roli w jego filmie marzy najmocniej, o czym przekonywała na kanapie u Kuby Wojewódzkiego.
Siwiec nie zamierza się przejmować krytyką. - Tak naprawdę jestem od takiego pyrdka cały czas poddawana krytyce i to bardzo mocnej i zdążyłam się do tego przyzwyczaić - powiedziała Natalia. Przyznaje, że początkowo drażniły ja fałszywe informacje na jej temat, ale teraz, kiedy jest doświadczoną celebrytką, wszystkie złe opinie po niej spływają. Gratulujemy wytrwałości. Może niebawem zobaczymy Natalię w "Kill Billu 3"?