Śmierć Emiliana Kamińskiego złamała serca jego bliskich. W rozpaczy pogrążyła się nie tylko żona aktora, Justyna Sieńczyłło, ale również m.in. jego syn oraz siostra, Dorota Kamińska. Ta ostatnia była bardzo związana ze zmarłym Kamińskim. - Zawsze trzymaliśmy sztamę - mówiła w jednym z wywiadów. I choć swego czasu ich stosunki wyraźnie ochłodziły się, udało im się odbudować nić porozumienia po wspólnym występie w "Porwaniu Sabinek".
Co wiemy o przyczynach śmierci Emiliana Kamińskiego? Tomasz Stockinger zabrał głos. Wyjawił, co mówiła mu Dorota Kamińska
Tomasz Stockinger to serialowy mąż Doroty Kamińskiej. Aktorzy wspólnie grają w "Klanie". Spotkali się na planie serialu na tydzień przed śmiercią Emiliana Kamińskiego. Stockinger znał także zmarłego aktora. W rozmowie z "Faktem" opowiedział, jak go wspomina.
- Emilian miał mnóstwo energii. Od momentu, jak się z nim w szkole teatralnej zaprzyjaźniłem, to miałem wrażenie, że idzie pełną piersią i oddycha na "maksa". Był bezkompromisowy i to mi się bardzo podobało. On osiągał wszystko, co chce. Miał po drodze dużo trudności związanych z teatrem, a wszystko to pokonywał. Normalnie jak żołnierz na pierwszej linii frontu. Trudno zrozumieć, że ktoś tak silny, ambitny i produktywny odszedł od nas i dał się pokonać rakowi. Wniosek z tego jest jeden - że każdemu się to może zdarzyć. Jak przychodzi raczysko, to często jest to wyrok i bezradność. Medycyna XXI w. niestety w takich sytuacjach jest bardzo bezradna - opowiadał tabloidowi.
Jak dodał Tomasz Stockinger, gdy ostatnio widział się z Dorotą Kamińską, ta zwierzyła mu się z tego, w jakim stanie jest jej brat. Kontaktował się z nią również po śmierci Kamińskiego.
- Współczuję Dorocie Kamińskiej. Słyszałem się z nią przez telefon. To dla niej trudny czas. Widzieliśmy się tydzień przed śmiercią Emiliana Kamińskiego na planie "Klanu". Wtedy się dowiedziałem o jego chorobie, na tydzień przed świętami - mówił "Faktowi". - Dorota była w strasznym stanie, ledwo stała na nogach. Mówiła, że ten stan raka jego jest bardzo już zaawansowany i to kwestia dni, jak odejdzie. Myślę, że ona za tydzień będzie już na planie "Klanu" i wtedy na żywo porozmawiamy. Jak się widzieliśmy ostatni raz, to wtedy się dowiedziałem, że on już kilka lat chorował, ale nikomu o tym nie mówił, nie chciał się nad sobą użalać.