Teresa Lipowska nie bawiła się dobrze podczas świąt u syna? Krytykuje odejście od tradycji. "Te wigilie mają już inny charakter"
Teresa Lipowska przez lata organizowała święta we własnym domu. Teraz jednak nastał moment na to, aby kolejne pokolenie "przejęło pałeczkę" i aktorka została zaproszona na Wigilię do swojego jedynego syna, Marcina Zaliwskiego. Okazuje się jednak, że wigilijny wieczór we współczesnym wydaniu nie cieszy Teresy Lipowskiej tak, jak niegdysiejszy sposób obchodzenia świąt Bożego Narodzenia.
Całe święta się śmieję, że to święta prezentów, a nie Bożego Narodzenia. Tam są dzieci, mam czworo wnuków, jest fura prezentów. (...) Właściwie wszyscy zapominają, po co tam przyszli. U mnie w domu było bardzo mało tych prezentów - tłumaczyła w "Pytaniu na śniadanie" Teresa Lipowska.
85-letnia aktorka nie ukrywała, że jej podejście do wartości czasu spędzanego w gronie najbliższych jest zgoła inne. Okazuje się również, że zaserwowane na świątecznym stole u syna potrawy także nie wzbudziły dużego entuzjazmu Teresy Lipowskiej.
Te wigilie mają już inny charakter, tam się co innego podaje. Tam jest jakiś łosoś, krem z pieczarek - wzdychała nieco rozczarowana aktorka znana z "M jak Miłość". A jak Wy rozwiązujecie tego typu spory przy wigilijnym stole?