67-letnia Barbara Parzeczewska oczarowała widzów "The Voice Senior" wykonaniem utworu "Valerie" z repertuaru Amy Winehouse. Udało jej się obrócić aż trzy jurorskie fotele.
- Czy będziesz moją? - prosił urzeczony Andrzej Piaseczny.
NIE PRZEGAP: Teresie Lipowskiej puściły nerwy, ma już dość. Ujawnia całą prawdę o odejściu z "M jak miłość", wielu będzie w szoku
- Pani genialnie śpiewa. Pani ma muzykalność, energię, emocje, prawdę - komplementowała Alicja Majewska.
Pani Barbara od zawsze kochała muzykę, która była obecna w jej życiu już od najmłodszych lat.
- Nie wiem kto mnie zaraził muzyką. Ona sama przyszła. Od dziecka było mnie wszędzie pełno. Kiedyś, na festynie, śpiewałam za torebkę landrynek piosenkę "Biedroneczki są w kropeczki". Kiedy miałam 18 lat dostałam propozycję zaśpiewania na Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Wykonałam dwie piosenki i dostałam Nagrodę Radia i Telewizji. Od tego momentu zaczęła się moja przygoda z muzyką - mówiła w "The Voice Senior".
NIE PRZEGAP: Maryla Rodowicz może stracić dach nad głową! Chcą ją wykopać na bruk, szokujące doniesienia!
Panią Barbarę do udziału w programie "The Voice Senior" namówił jej mąż.
- Znamy się 38 lat i od tylu lat towarzyszy nam muzyka. To jemu zawdzięczam, że mogę być z Wami - powiedziała w show.
- Prawie 40 lat czekałem żeby cię pokazać światu - oświadczył na wizji jej mąż.
Panią Barbarę z "The Voice Senior" spotkała potworna tragedia. Tuż po tym, jak nagrała odcinek
Pani Barbara wyznała także, że jej ukochany mąż zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
- Mój mąż jest po trzech udarach mózgu. We wrześniu 2019 zdiagnozowano u niego raka lewego płuca. Boję się, co mnie czeka. Nie wyobrażam sobie go stracić. Nie wiem czy sobie z tym poradzę. To tak, jakbym straciła połowę siebie. Mój kochany małżonek przede wszystkim bije brawo, a później mówi: jaka jesteś ładna... Codziennie rano. Mam duże szczęście, że go mam - usłyszeli wzruszeni widzowie.
Tuż po nagraniu tego odcinka panią Barbarę spotkała potworna tragedia. Jej ukochany mąż zmarł pod koniec 2020 roku.
- Żyjmy dzisiaj i teraz, a nie jutro. Jutra może nie być. Muzyka, śpiewanie to jest coś przepięknego. Daje mi siłę w życiu. Nie czuję, że się starzeję - powiedziała pani Barbara.