Jacek Cygan w czwartek, 6 lipca, skończył 73 lata. Muzyk, który zawsze cenił sobie prywatność i stronił od wszelkiego rodzaju skandali, od ponad 40 lat jest w związku małżeńskim z jedną kobietą. Ewa Cygan, wcześniej Ewa Łabuńska, poznała się z artystą w 1978 roku w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Była asystentką reżysera festiwalu, w którym Cygan brał udział razem z zespołem Nasza Basia Kochana. Można rzec, że była to miłość od pierwszego spojrzenia, ale uczucie kiełkowało. Para spotykała się na kolejnych imprezach, aż ostatecznie stworzyli związek. Co ciekawe, Jacek Cygan dzięki Ewie mógł w pełni poświęcić się pisaniu tekstów piosenek. A z wykształcenia jest przecież inżynierem. Okazuje się jednak, że jest coś, czego nie potrafi zrobić, a to dość prosta rzecz. Żona musi go w tym wyręczać.
To smutne, ale Jacek Cygan nie potrafi zrobić prostej rzeczy. Musi wyręczać go żona
Jaki jest podział obowiązku w domu pary? Okazuje się, że Jacek Cygan oddał żonie dom pod opiekę. "Gdyby nie ona, nie płaciłbym rachunków, ponieważ nie wiem, gdzie się je płaci. Krany by przeciekały, drzwi skrzypiały, podłogi trzeszczały, a tynki odpadały, bo do prac domowych mam dwie lewe ręce" - stwierdził tekściarz. Wyszło dosyć zabawnie, bo wydawałoby się, że płacenie rachunków to raczej prosta czynność. Ale to nie jedyne, co zdradził Jacek Cygan. Ujawnił również sekret miłości.
- Trzeba słuchać drugiej osoby, wsłuchiwać się w nią. Dbać o to, by zawsze było dla niej miejsce w naszym życiu. Przede wszystkim jest między nami harmonia - powiedział Jacek Cygan w rozmowie z tygodnikiem "Dobry Tydzień".
Oczywiście parze zdarzają się kłótnie, ale raczej o drobne sprawy. Życzymy wielu kolejnych lat w szczęściu i miłości!