Agnieszka Gozdyra

i

Autor: Instagram, Archiwum prywatne

„Niech syńki opłakują mamunie”

Nie wytrzymała. Gozdyra upublicznia hejtera po śmierci ukochanego kota

2025-03-26 10:23

Agnieszka Gozdyra opłakuje ukochanego kota o imieniu Demon. Dla niej był „synkiem”, przyjacielem i członkiem rodziny. Dla niektórych internautów pretekstem do hejtu. Po tym, jak dziennikarka podzieliła się swoim bólem, zalała ją fala współczucia… ale też obrzydliwych komentarzy. Jeden z nich przekroczył wszelkie granice.

„Spróbuj adoptować bardziej odpornego. Może tym razem przeżyje ciebie. To syniuleczki powinny opłakiwać swoje mamiuńki” – napisał publicznie internauta podpisany imieniem i nazwiskiem.

Dziennikarka nie tylko zacytowała jego słowa. Opublikowała również nazwę działalności gospodarczej, jaką prowadzi ten mężczyzna. W subtelny, ale jednoznaczny sposób zasugerowała, że za hejt w sieci powinno się odpowiadać także twarzą i nazwiskiem.

„Pan Daniel prowadzi działalność usługową” – dodała w relacji. Bez agresji, ale z chłodną precyzją.

„Kto stracił dziecko, nazwie cię kretynką”. Gozdyra odpowiada

Kolejny komentarz pojawił się od innego użytkownika. Brzmiał jak niby-racjonalna krytyka, ale uderzał w sedno żałoby Gozdyry, czyli jej relację ze zmarłym kotem i to, że nazywała go „synkiem”.

Justyna Klimasara odpowiada na insynuacje. Dostało się Żukowskiej

„Myślę, że jeżeli przeczytają to ludzie naprawdę w dużej trosce życiowej, śmiertelnie chorzy, z perspektywą zostawienia swoich dzieci po śmierci, albo tacy którzy stracili np. dziecko, to nie będą mieli ani chwili zawahania, aby za użycie słowa ‘synek’ nazwać cię kretynką” – napisał.

Odpowiedź Agnieszki Gozdyry była bezpośrednia i głęboko poruszająca.

„Myślę, że jeśli nie rozumiesz, że miłość do zwierzęcia, które się wychowało, którym się opiekowało, które kocha się bezwarunkowo – że ta miłość nie umniejsza w niczym uczucia do dziecka czy matki, to niczego już nie zrozumiesz” – napisała dziennikarka.

„Zwierzęta to rodzina”. Gozdyra: żałoba jest realna

Kilka dni wcześniej Agnieszka Gozdyra opublikowała emocjonalny post po odejściu Demona. Pisała o bólu, o pustce, o tym, jak zwierzę może być najbliższym członkiem rodziny. – Nie ma oddzielnej skali bólu, jeśli ktoś był twoją rodziną – podkreśliła.

Pod tym wpisem pojawiły się setki wyrazów wsparcia. Ludzie dzielili się swoimi historiami, żałobami po ukochanych psach, kotach, papugach, chomikach. Ale jak to w sieci, pojawiła się też nienawiść. I to nienawiść ubrana w szyderstwo.

Poniżej galeria zdjęć: Agnieszka Gozdyra w wieku 29 lat.

Wieczorny Express - Gosek Pawliczak
Polityka SE Google News
Sonda
Czy osoba publiczna ma prawo mówić publicznie o żałobie po zwierzęciu?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki