Lider Polski 2050 pojechał tym razem na Śląsk, żeby porozmawiać na otwartym spotkaniu z mieszkańcami Tychów. Mówił o sukcesach z Trzeciej Drogi, a także planach na przyszłość w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych. Szymon Hołownia został zapytany przez dziennikarza lokalnych mediów czy pojedzie na front „wgniatać w ziemię Władimira Putina". Nawiązał tym samym do wcześniejszej wypowiedzi polityka, na kongresie samorządowym w Kielcach. – Putina wgnieciemy w ziemię, prędzej czy później trafi tam, gdzie powinien trafić: za kraty albo na cmentarz. Putin jest wrogiem ludzkości – mówił wówczas Hołownia.
– Cieszę się, że pan tak odwołuje się do mojej wypowiedzi, z taką też precyzją - odpowiedział dziennikarzowi lider Polski 2050 i podzielił się zaskakującym wyznaniem o swojej żonie Urszuli. – Moja żona pojedzie na front, proszę pana. Moja żona zginie, jeżeli będzie konflikt zbrojny, nie daj Boże, nie życzę sobie tego, zanim pan, ani ja zdążymy zrobić cokolwiek. Dlatego że służy realnie w siłach zbrojnych, a nie wojuje słowem, tak jak my to w mediach czy w polityce robimy - dodał Hołownia.
Przypomnijmy, że żona polityka Urszula Brzezińska-Hołownia pilotuje myśliwce i służy w Siłach Powietrznych RP, dlatego jak stwierdził marszałek, na wypadek wojny na pewno zrobi to samo i ruszy do walki! – I dzisiaj przede wszystkim o tych, którzy pójdą na front, powinniśmy myśleć. Jeśli będzie trzeba bronić ojczyzny, to ja nie mam wątpliwości, że za przykładem mojej żony na front pójdę. Myślę, że tej odwagi wystarczy też niejednemu dziennikarzowi, niejednemu politykowi, bo jeżeli nasza ojczyzna zostanie zaatakowana, nie daj Boże, żeby tak się stało kiedykolwiek, to wszyscy będziemy ponosili odpowiedzialność za to, żeby ją przed agresorem obronić – powiedział Hołownia.
W galerii poniżej zobaczycie, jak mieszka Szymon Hołownia z rodziną:
Listen on Spreaker.