Wypadek miał miejsce około godziny 15. Koloniści po obiedzie mieli przebywać w swoich pokojach i czekać na zaplanowanie kolejnych zajęć. Jeden z kolonistów, którzy przyjechali z Pruszkowa wpadł jednak na pomysł przejścia do pokoju kolegów po poręczach balkonów. Chłopak stracił równowagę i spadł z wysokości 11 metrów.
Nastolatek nie odzyskał przytomności. Za pomocą helikoptera został przetransportowany do szpitala dziecięcego w Olsztynie. - Lekarze walczą teraz o jego życie. Wiemy, że jest w ciężkim stanie - powiedziała Maja Ostaszewska z olsztyńskiej policji stacji TVN24.
Jak się okazało, chłopak obchodził dzisiaj urodziny. Policjantom po rozmowie z pozostałymi dziećmi udało się ustalić, iż pomiędzy balkonami przechodził już nie raz.
- Nasze działania skupiają się teraz na sprawdzeniu, czy mogło w tym przypadku dojść do naruszenia zasad bezpieczeństwa. Policja sprawdzi też czy opiekunowie byli trzeżwi - poinformowała sierżant Ostaszewska.