Czternastoletni podpalacz dał się we znaki wielkopolskim strażakom. W ciągu dwóch dni zmusił do interwencji aż 27 jednostek straży.
Musieli gasić stogi siana podpalone przez piromana. Nastolatek spędzał wakacje w Kurowie. Pierwszego podpalenia dokonał w gospodarstwie właścicieli, u których przebywał. I to oni odkryli tożsamość podpalacza.
Chłopak przyznał się do winy najpierw w rozmowie z rodzicami, a potem w obecności zaalarmowanej policji. Sprawą zajmuje się sąd rodzinny w Grodzisku Wielkopolskim.
Nieznane są pobudki, jakimi kierował się podpalacz. Nie wiadomo też, co za te wybryki grozi 14-latkowi. Wiadomo natomiast, że straty, jakie spowodowały podpalenia, wyniosły ok. 70 tys. zł.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail