Meteorolodzy bezradnie rozkładają ręce, bo nie są w stanie z całą pewnością stwierdzić kiedy burze przestaną nawiedzać Polskę. Nasz kraj znalazł się bowiem w zasięgu gwałtownych frontów atmosferycznych. Wszystko przez to, że ścierają się układy wysokiego i niskiego ciśnienia. Europa zachodnia, południowo-zachodnia oraz wschodnia jest pod wpływem wyżów. Pozostałe rejony kontynentu są w zasięgu niżów znad Skandynawii i północnego Atlantyku.
SPRAWDŹ, GDZIE SĄ BURZE W TEJ CHWILI
Z zachodu do Polski napływa chłodniejsze powietrze polarno-morskie, ale krańce południowo-wschodnie pozostają w gorącym zwrotnikowym powietrzu. To skutkuje burzami i nawałnicami, które niszczą wszystkie co stanie im na drodze.
Pogoda w piątek - na wschodzie i na Śląsku wystąpią opady deszczu i burze. Wichury oraz trąby powietrzne zagrażają szczególnie Suwalszczyźnie, Mazowszu, Podlasiu, Podkarpaciu, okolicom Łodzi.
Nieco lepiej będzie na Pomorzu. Turyści wypoczywający nad Bałtykiem nie muszą się obawiać tak gwałtownych wyładowań atmosferycznych, ale na plażowanie raczej nie ma szans. Deszcz, porwisty wiatr i temperatura nieprzekraczająca 23 st. C - tak będzie wyglądał weekend nad morzem.