Historia rozegrała się w jednej z miejscowości w województwie opolskim. Podczas imprezy plenerowej w sobotę (4 lipca) w nocy między małżonkami doszło do poważnej kłótni. Rozwścieczony 43-letni mężczyzna zamknął swoją żonę w samochodzie, po czym, mimo wypitych wcześniej piw, sam wsiadł za kierownicę i wywiózł kobietę do lasu. Gdy dotarli do lasu niedaleko miejscowości Błotnica 29-latce szczęśliwie udało się uciec z auta i ukryć w krzakach. Wtedy też od razu zadzwoniła dyżurnego policji w Ząbkowicach Śląskich. Poinformowała, że siedzi ukryta w krzakach, bo boi się męża, który groził jej śmiercią. Policjanci po kilku minutach dotarli we wskazane miejsce. Zobaczyli auto zaparkowane na leśnej drodze i mężczyznę, święcącego po krzakach. Zatrzymany 43-latek był bardzo agresywny i odmówił badania alkomatem. Dziś mężczyzna usłyszał dwa zarzuty - porwania i gróźb karalnych, za co grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz: Horror w Koszalinie. 44-latek chciał spalić swoją żonę!