Kuba i jego życiowa partnerka Sarenka od trzech lat byli największą atrakcją maleńkiego zoo w Górsku koło Torunia (woj. kujawsko-pomorskie). Szczególnie upodobały ich sobie dzieci z pobliskiego przedszkola. Codziennie ich odwiedzały, adorowały. Aż przyszły wakacje, dzieciarnia ruszyła z rodzicami nad morze i kangurom zaczęło brakować atrakcji. - Może z tej frustracji uciekły? - zastanawia się Roman Zamiatowski (58 l.), właściciel ogrodu.
Sarenkę szybko schwytano, gdy nocą usiłowała włamać się do pobliskiego centrum handlowego. Po co? To oczywiste! Była głodna, a w środku pachniało karmą. Ale sprytny Kuba wciąż myli za sobą pogonie. Jeśli więc zauważysz przygarbionego futrzaka forsującego trzymetrowe płoty z prędkością 80 km/h, po prostu daj znać komu trzeba.
Zobacz: Wielki Dzień Pszczół w Wilanowie