We wsi Chałupki pod Szczekocinami w zderzeniu dwóch pociągów osobowych zginęło 16 osób, w tym obaj maszyniści, kierowniki jednego pociągu oraz pomocnik drugiego. 76 osób odniosło obrażenia, w tym 7 ciężkie.
Był wieczór 3 marca 2012 roku. Akcja rozegrała się w pobliżu Zawiercia - na odcinku łączącym Centralną Magistralę Kolejową z linią Kraków-Kielce. Czołowo zderzyły się pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa-Kraków. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, którym z przeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa.
Pierwsi z pomocą pojawili się mieszkańcy Chałupek. Wyciągali ofiary z wraków, podawali im koce, ciepłe napoje lub po prostu pocieszali uwięzionych w pociągach. Po chwili pojawiły się karetki, straże pożarne i policja.
Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym odpowiadać będą przed sądem dyżurni ruchu z posterunków kolejowych Starzyny i Sprowa - Andrzej N. i Jolanta S. Grozi im do 8 lat więzienia. Dyżurny ruchu ze Starzyn według prokuratury swoim działaniem doprowadził do skierowania pociągu Warszawa-Kraków na niewłaściwy tor, co spowodowało czołowe zderzenie z drugim składem. Dyżurna ze Sprowy według śledztwa wydała zezwolenie na wjazd pociągu relacji Przemyśl-Warszawa na tor, po którym jechał już pociąg z Warszawy. Zdaniem prokuratury dyżurna nie sprawdziła, jaka jest przyczyna zajętości toru, co sygnalizował system kontroli ruchu.