Kierowcy zaczęli się szarpać na S8. Chwilę potem zabił ich tir. 40-letni mieszkaniec Zambrowa i jedenaście lat młodszy krakowianin jechali ekspresówką. W pewnym momencie - według relacji świadków - jeden samochód zajechał drogę drugiemu. Było nerwowo. Miało nawet dojść do kontaktu między autami. Potem mężczyźni wyszli na prawy pas S8 "wyjaśnić sobie wątpliwości". Jak donosi informator, na którego powołuje się poranny.pl, panowie po prostu zaczęli się bić. Nagle wjechał w nich prowadzony przez Białorusina tir. Zdaniem śledczych nie miał on szans uniknąć wypadku. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Łomży przekazała "Porannemu", że ofiary wypadku znacznie przyczyniły się do tragedii. Między innymi dlatego dla kierowcy tira nie wnioskowano o tymczasowy areszt. Białorusin zapewnił, że stawi się na każde wezwanie prokuratora.
40-letni mieszkaniec Zambrowa osierocił trójkę dzieci: Natalię (6 l.), Oscara (12 l.) i Marcela (4 l.).