O ile sprzedaż antykoncepcyjnych środków hormonalnych spadła w ciągu zeszłego roku o ponad 3 proc., to już prezerwatyw sprzedano w tym okresie o ponad 10 proc. mniej! To ewenement w całej historii polskiego rynku tych artykułów! Główną przyczyną jest oczywiście kryzys.
- Co tu dużo mówić, antykoncepcja kosztuje. Nie łudźmy się jednak, że mniejsza sprzedaż środków antykoncepcyjnych będzie powodowała większą wstrzemięźliwość seksualną. Raczej ograniczymy się do metod naturalnych, które nie są żadną antykoncepcją. A skutki mogą być opłakane - mówi ginekolog dr Jacek Tulimowski.
Ale kryzys to nie wszystko.
- Po prezerwatywy sięgają u nas głównie młodzi ludzie, w wieku 18-24 lat, a takich jest w naszej strukturze ludnościowej coraz mniej. Co nie znaczy, że wszyscy w tej grupie chętnie stosują taki sposób zabezpieczenia, bo odsetek jest i tak niski - ok. 40 proc. - mówi znany seksuolog prof. Zbigniew Izdebski (56 l.).