Pan Lucjan to może i najstarszy pan młody w Polsce, ale kobiety potrafi czarować jak młodzieniec. Do tego - jak sam twierdzi - siły ma nawet więcej niż niejeden 40-latek.
Jak się okazuje, państwo młodzi przez całe życie mieszkali kilka domów od siebie - w malutkim Ględowie na Pomorzu. Ale poznali się dopiero w ubiegłym roku.
- To było w sklepie, na zakupach - opowiada pan Lucjan. Ja jestem wdowcem, Marianna wdową, więc mieliśmy wspólny temat.
- Lucek choruje na lekką astmę i potrzebuje opieki, więc zaczęłam go odwiedzać - mówi pani Marianna. Żeby się odwdzięczyć, Lucjan zaprosił swoją sympatię na wczasy do Ustronia Morskiego.
- Znaliśmy się krótko, ale jak łyse konie. Wiedziałem od początku, że to będzie moja druga żona, więc powiedziałem wprost: pobierzemy się - relacjonuje pan Lucjan. - Wcale nie byłam tym zaskoczona. Zgodziłam się od razu, bo przecież nie można żyć w grzechu - mówi pani Marianna.
Ślub był radosnym wydarzeniem. Przyszła cała rodzina. - Planów na przyszłość nie mamy wielkich, ale jak zdrowie pozwoli, to wybierzemy się w podróż poślubną do Ustronia Morskiego. To miejsce naszej miłości - mówi pani Marianna.