Rejestrator rozmów prezydenckiego Tu-154M miał podobno zarejestrować w kokpicie piąty głos - najprawdopodobniej kobiecy. Ta informacja, podawana początkowo przez radio RMF FM i TVN24, bardzo szybko obiegła wszystkie media. Problem w tym, że może się ona okazać nieprawdziwa.
Wszystko przez to, że sensacyjne wieści miały pochodzić od polskich śledczych. To jednak niemożliwe, ponieważ prokuratura wciąż nie ma dostępu do rosyjskich akt. Śledczy nie dostali zapisów rozmów pilotów. Jedyne dane, jakimi dysponują, to te odczytane z polskich dodatkowych rejestratorów parametrów lotu.
Nagrane przez czarną skrzynkę rozmowy z kokpitu prezydenckiej maszyny odsłuchali wyłącznie wojskowi. Tylko oni uczestniczyli w procesie odzyskiwania danych z dwóch podstawowych rejestratorów Tu-154M.