Dzielni druhowie jak Polska długa i szeroka pokazali już niejeden raz, że z takimi przeszkodami też dają sobie radę. No i... podpalają, a potem gaszą. Ostatnio chęć zaprezentowania strażackiej sprawności ujawniło trzech druhów spod Radzynia Podlaskiego (Lubelskie).
Mają na swym koncie kilka podpaleń. Arkadiusz L. (20 l.), Karol A. (20 l.) i Sebastian W. (17 l.) szaleli od wiosny tego roku. Rozzuchwalali się coraz bardziej. Podkładanie ognia pod sterty słomy już im nie wystarczało. Niedawno z dymem poszła więc stodoła w Woli Chomejowej wraz ze sprzętem rolniczym.
- Wartość strat sięgnęła 66 tys. zł - informuje Barbara Salczyńska z radzyńskiej policji. Oprócz sławy druhowie w ten sposób łatali też swe budżety. Dla 10 zł, jakie dostają za godzinę akcji bojowej, nie wahali się puszczać z dymem dorobku innych. W końcu policjanci dopadli strażaków podpalaczy. Młodzieńcy przyznali się do wszystkiego. Grozi im 10 lat więzienia. No i z kariery druha ochotnika nici.