Od czego to wszystko się zaczęło? "Zrzucany ciekły hel powoduje efekt mgły" - napisał do mecenasa Rafała Rogalskiego poseł PiS Andrzej Ćwierz. Do oryginału e-mailu dotarła właśnie "Rzeczpospolita". Ale skąd poseł miał takie informacje?
„Helowa pułapka” pojawiła się już w styczniu
Okazuje się, że teoria „helowej pułapki” narodziła się w styczniu tego roku. Poseł PiS Andrzej Ćwierz wspomniał o niej podczas sejmowej debaty o raporcie MAK. „Można było coś takiego zrobić" – przekonywał poseł odnosząc się do teorii o sztucznej mgle.
Przeczytaj koniecznie: Hel w Smoleńsku mógł rozpylić rosyjski Ił-76. Pasażerowie Tu-154M zachłysnęli się gazem – mec. Rogalski nie wyklucza ZAMACHU
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" poseł Andrzej Ćwierz przyznał jednak, że to nie on jest autorem wcześniej wspomnianej koncepcji o zamachu z użyciem helu. Wyznał, że otrzymał anonimowe opracowanie na skrzynkę e-mailową.
Miała być ona przygotowana „językiem fachowym, z dużą znajomością praw fizyki. Dlatego korespondencja została perzesłana do mecenasa Rogalskiego. Ten w kwietniu przedstawił ją w całej okazałości w kilku wywiadach.
Możliwe, ale... niewykonalne?
Co na teorię o zamachu z użyciem helu mówią fizycy? - Zaproponowana hipoteza nie przeczy prawom fizyki, jest do pomyślenia, ale na tak wielką skalę i z zachowaniem tajemnicy to nie do wykonania, nawet przez Rosjan - skwitował w rozmowie z „RZ” prof. Maciej Sawicki z Instytutu Fizyki PAN.
Dlaczego? - Ciekły hel jest dziesięć razy lżejszy od wody. Przechowuje się go w specjalnych zbiornikach. Mają średnicę i wysokość po ok. 2,5 m, ważą ze 3/4 tony. Na 100 ton helu potrzeba tysiąc takich baniaków - wyjaśnia profesor.