Dramatyczny zabieg odbył się w siłowni przy ul. Obrońców Pokoju w Grodzisku Mazowieckim. Rytuał rodem z Amazonii przygotował Kamil S., należący do Międzynarodowego Stowarzyszenia Praktyków Kambo. Przekonywał uczestników, że żabia terapia może zupełnie odmienić ich życie, oczyści organizm, poprawi odporność i samopoczucie, doda energii, uśmierzy ból, a może nawet wyleczyć raka!
Mistrz ceremonii najpierw poparzył wszystkich jej uczestników rozżarzonym patyczkiem, a później zdrapał im naskórek i posmarował go wydzieliną z żaby kambo. Indianie z Amazonii uważają jej jad za najlepszy antybiotyk. Natychmiast po jego podaniu uczestnikom przyspiesza tętno, robi im się słabo i niedobrze. Rytuał obejmuje więc także grupowe wymiotowanie i biegunkę! Tak też było w ubiegłą niedzielę, dopóki 30-letnia warszawianka Halina T. nie straciła przytomności. - Pogotowie zabrało ją do Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim. Tam lekarze stwierdzili obrzęk mózgu. Wczoraj w nocy kobieta zmarła - mówi prok. Dariusz Ślepokura, szef Prokuratury Rejonowej w Grodzisku Mazowieckim.
Zobacz: Napastował 14-latkę. Zapłaci 700 złotych!
Prokuratura natychmiast wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci i zleciła serię badań. - Zarządziliśmy sekcję zwłok oraz badania składu substancji, której użyto podczas tego zabiegu. Chcemy ustalić, czy to właśnie ona mogła spowodować takie obrażenia i zgon kobiety - tłumaczy Ślepokura. Zszokowani uczestnicy i organizator zostali już przesłuchani. Nam udało się wczoraj dodzwonić do Kamila S., ale poprosił, żeby nie rzucać krzywdzących oskarżeń, zanim sprawy nie wyjaśni prokuratura.