Dramat w Zielonej Górze. Kobieta spłonęła we własnym domu, w kuchni. Do wypadku doszło w czwartek wieczorem. Strażacy, którzy zostali wezwani na miejsce myśleli, że w domu przy ul. Braci Gierymskich doszło do wybuchu. Ale do wybuchu nie doszło. Jak powiedział rzecznik zielonogórskiej straży pożarnej kobieta zginęła, bo zapaliła się na niej łatwopalna substancja, którą niechcący wylała w czasie gotowania: „Oblała się jakimś łatwopalnym tłuszczem, który zapalił się na niej”. Jak zaznaczył, to tylko wstępnie ustalona wersja wydarzeń. Strażacy, którzy znaleźli częściowo zwęglone ciało kobiety sprawdzili mieszkanie czujnikiem gazu, jednak żadnego wycieku nie znaleziono. Na miejscu tuz po wypadku pojawili się też policjanci z wydziału kryminalistyki. Teraz trwa ustalenie przyczyn tragedii.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail
Czytaj: Znamy epidemię, która doprowadzi nas do ŚMIERCI! Nie ma na nią żadnych leków!