O czeskiej zgubie nasze służby dowiedziały się dwa dni temu. - Wiemy jedynie, że w trakcie produkcji zniknęło w Czechach 100 tys. pasków akcyzy. Niestety, na tym nie koniec. Ani Czesi, ani my nie wiemy, gdzie trafiły butelki ze skradzionymi banderolami - mówi Dariusz Rostkowski z katowickiej Izby Celnej. Mogą być wszędzie. W Raciborzu zatruty metanolem mężczyzna powiedział policji, że alkohol kupił na czeskiej stacji benzynowej. Na butelce naklejona była banderola.
- Niestety nie możemy wykluczyć, że w Polsce był sprzedawany sfałszowany alkohol, być może nawet zatruty metanolem, a opatrzony legalnymi czeskim znakami akcyzowymi, które zostały skradzione. Zatrzymujemy kolejne partie alkoholu i pobieramy próbki do badań - mówi Grzegorz Hudzik, szef Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach.