O tym, że głupota ludzka nie zna granic, pisaliśmy wczoraj. Chodzi o warszawski klub DeLite, które swoje urodziny świętował razem z żywą krową. Krowa miała być jedną z głównych atrakcji podczas imprezy. Biedne zwierzę stało i nie wiedziało, co się dzieje. Rozkapryszona warszawska "elita" bawiła się w najlepesze, robiąc sobie zdjęcia z maltretowanym zwierzęciem. Okazuje, że klub DeLite już wcześniej na swoich imprezach wykorzystywał żywe zwierzęta. Na jednej z imprez pojawiła się mała świnka prowadzona na smyczy. Tak samo jak w przypadku krowy, imprezowicze robili sobie z nią zdjęcia. Organizator tłumaczył się, że krowa pojawiła się na imprezie, ponieważ klub inspirował się "przykładami największych i najbardziej znanych imprez, organizowanych w klubach europejskich i amerykańskich".
Na Facebooku powstał nowy fanpage "Gardzę klubem DeLite". Polubiło już go prawie pięć tysięcy użytkowników.
Zobacz też: Tragiczna śmierć 18-latki spod Rudy Śląskiej. Spróbowała nowego dopalacza