Przypomnijmy: póki co nikt nie mówił o ograniczeniu w przemieszczaniu się wewnątrz kraju. To prawda, zostały zamknięte granice, wstrzymany ruch międzynarodowy, jednak na terenie Polski wszystko odbywa się tak jak dotychczas. Ograniczenia nałożono na przewoźników publicznych i prywatnych, którzy mają zadbać o bezpieczeństwo pasażerów i tak planować kursy, by w pojazdach była mniejsza liczba podróżujących. To może wiązać się ze zwiększeniem częstotliwości kursów. Przypomnijmy, że w Warszawie komunikacja miejska jeździ już według standardowe, nie powszedniego rozkładu jazdy.
Co z wyjazdami na święta? W sobotę 4 kwietnia powiedział o tym minister zdrowia Łukasz Szumowski, który wystąpił na konferencji prasowej. Dziennikarze dopytywali, jak zachować się w obliczu szalejącego koronawirusa - czy organizować spotkania rodzinne? Zarówno Szumowski, jak i Michał Dworczyk, stwierdzili, że spotkania rodzinne nie są wskazane. Powinniśmy zostać w domu i unikać jeżdżenia na wielkanocne śniadanie czy obiad. Najlepiej też nie podróżować miedzy miastami, bo to tylko zwiększa ryzyko zakażenia. Chodzi oczywiście także o indywidualny transport samochodowy.
Dramatyczny list lekarza z Torunia. "Przynosimy to do własnych domów"