- Z chwilą, gdy obserwatorzy pojawią się na Ukrainie i będą mieć dostęp do sieci przesyłowych, wznowimy dostawy - zapowiedział szef rosyjskiego koncernu.
Wysłanie unijnych obserwatorów zaproponowała już w środę Komisja Europejska. Mają oni nadzorować tranzyt gazu z Rosji przez Ukrainę. Moskwa i Kijów zgodziły się na obecność ekspertów. Obie strony chcą w ten sposób pokazać, że to nie one są odpowiedzialne za kryzys.
Moskwa twierdzi, że to Ukraina kradnie gaz przesyłany do Wspólnoty, z kolei Kijów zarzuca Rosji, że nie zapewnia dostatecznych dostaw do Unii i nie wywiązuje się z zobowiązań.
Będą obserwatorzy, będzie gaz!
2009-01-08
19:00
Rosyjski gaz znów popłynie do krajów Unii Europejskiej, ale pod jednym warunkiem. Unia ma wysłać na Ukrainę obserwatorów. Takie warunki postawił w Brukseli szef Gazpromu.