W styczniu pisaliśmy o kłopotach Marcina Millera (42 l.) i jego zespołu Boys z otrzymaniem wiz do Stanów. Zespół miał zagrać wtedy dla Polonii z okazji swego 20-lecia serię koncertów – między innymi w Nowym Jorku, New Jersey i Chicago. Niestety, artyści nie otrzymali wiz. Marcin Miller, przepraszając fanów, wydał wtedy oświadczenie, w którym powoływał się na procedury, które są „zrozumiałym następstwem deliktu – błędu prawnego, który popełniono w trakcie załatwiania nam wiz”.
Teraz pojawiła się szansa, że Boysi przylecą do Stanów. Pomóc im w otrzymaniu wiz postanowił demokratyczny kongresmen Quigley – gorący zwolenienik wycofania wiz dla Polaków.
– Zajmujemy się między innymi sprawą zespołu Boys – potwierdza Karolina Żaczek, asystentka kongresmena do spraw etnicznych – w tym polskich. Biuro prowadzi wiele spraw imigracyjnych. Zwracają się tam osoby, które nie dają sobie rady z urzędem imigracyjnym.
– Jesteśmy w stanie, przez kontakt z urzędem imigracyjnym, dostać aktualne informacje w danej sprawie, i upewnić się, że ten proces idzie prawidłową drogą. Ale nie mamy wpływu na decyzje, które podejmuje urząd imigracyjny czy konsulat. Możemy za to poprosić o ponowne rozpatrzenie sprawy. Staramy się wspierać osoby, które starają się o wizy do USA. Kongresman Quigley od dłuższego czasu z zapałem walczy o dołączenie Polski do programu bezwizowego prowadzonego przez Department Stanu – tłumaczy Żaczek.
Miejmy nadzieję, że interwencja kongresmana pomoże Boysom i Polonia będzie ich mogła wkrótce znów usłyszeć.