Donald Trump i książę William spijali sobie z dzióbków. Książę Harry może być zazdrosny i wściekły!
„Miałem świetną rozmowę z księciem. Zapytałem go o jego żonę, a on powiedział, że dobrze sobie radzi. Zapytałem go też o jego ojca, a on odrzekł, iż jego ojciec walczy bardzo ciężko, a on kocha swojego ojca i kocha swoją żonę, więc to było smutne. Mieliśmy świetną rozmowę przez pół godziny, trochę ponad pół godziny. Mieliśmy świetną, świetną rozmowę. On jest przystojnym facetem. Wyglądał naprawdę, bardzo przystojnie wczoraj wieczorem. Niektórzy ludzie wyglądają lepiej na żywo. Wyglądał świetnie. Wyglądał naprawdę miło, i powiedziałem mu to”. Takie peany wygłaszał na cześć księcia Williama Donald Trump tuż po tym, jak obaj panowie spotkali się podczas uroczystości otwarcia katedry Notre Dame w Paryżu. „On wykonuje fantastyczną robotę” - dodał do reporterów, wskazując na Williama. Po uroczystościach zasiedli razem na kanapie w ambasadzie brytyjskiej. "Możemy rozgrzać palce u stóp po katedrze” - zażartował książę, a Trump uśmiechnął się i odpowiedział "Tak, masz rację". Jak widać, prezydent elekt USA i następca brytyjskiego tronu wprost spijali sobie z dzióbków! Jest ktoś, komu to wszystko mogło się zdecydowanie nie spodobać - książę Harry.
Trump wyrzuci Harry'ego z USA? Wszystko przez wizę i narkotykowe wynurzenia księcia
Dlaczego? Bo ma mocno na pieńku i ze starszym bratem, i z Trumpem. William nie może mu wybaczyć wynurzeń medialnych na temat rodziny, a Trump uważa Harry'ego za zdrajcę i groził wprost, że może wyrzucić go z USA. "Zdradził królową. To niewybaczalne" - grzmiał jeszcze w lutym Trump na konferencji w Waszyngtonie. "Nie chroniłbym go, rodzina królewska była dla niego za łaskawa. Gdyby to ode mnie zależało, radziłby sobie sam" - mówił i dodał, że jeśli zostanie prezydentem, "nie pomoże mu z wizą", nawiązując w ten sposób do faktu, iż kilka godzin przed tą wypowiedzią książę pojawił się w sądzie, gdzie musiał tłumaczyć się z tego, czy skłamał w swoich amerykańskich dokumentach imigracyjnych w związku z używaniem narkotyków. Jak pamiętamy, w swojej autobiografii i w licznych wywiadach wręcz zachwalał środki odurzające i przyznał się do używania w przeszłości wielu ich rodzajów. Tymczasem osoba, która zażywała narkotyki, nie ma szans na amerykańską wizę.
"Nienawidzą Trumpa i w podczas gdy oni uczestniczyli w nieistotnych wydarzeniach, William był na światowej scenie obok wpływowych graczy"
Królewski biograf i dziennikarz śledczy Tom Bower cytowany przez "Daily Mail" uważa, że książę Harry zapewne odczuwa niepokój, a nawet wściekłość z powodu sielskiego spotkania Trumpa z Williamem. „Widok z Paryża [Williama i Trumpa razem] musi oburzyć wygnańców w Montecito [Harry'ego i Meghan, którzy mieszkają w kalifornijskim Montecito]. Nienawidzą Trumpa i w podczas gdy oni [Sussexowie] uczestniczyli w nieistotnych wydarzeniach, William był na światowej scenie obok wpływowych graczy. Widzieć księcia Williama spotykającego Donalda Trumpa było niezwykłą przyjemnością. Książę uosabia przyszłość — zarówno monarchii, jak i Wielkiej Brytanii. Daje nadzieję zarówno na ciągłość, jak i na nowy początek" - mówił królewski biograf.