Kalifornijska policja bada, czy nie doszło tu do tzw. rozszerzonego samobójstwa. Wszystko wskazuje bowiem, na to, że nie ma tu mowy o nieszczęśliwym wypadku. - To było celowe działanie - poinformowała rzeczniczka miejscowych służb. Kobiety niedługo przed wypadkiem były sprawdzane przez Departament Stanu Waszyngton, który po doniesieniu sprawdzał, czy w rodzinie Hartów nie dochodzi do przemocy wobec dzieci. Sąsiadka lesbijek w rozmowie z NBC twierdziła, że do Jennifer i Sarah wielokrotnie wzywano opiekę społeczną. Jeden z adoptowanych chłopców miał przychodzić do niej także głodny i prosić o jedzenie. W 2011 roku Sarah Hart była nawet skazana za znęcanie się nad jednym z dzieci. Do wypadku doszło aż 800 kiliometrów od domu Hartów. Z ustaleń policjantów wynika, że samochód prowadzony przez jedną z kobiet jechał z nadmierna prędkością 130 km/h. Przyspieszenie miało nastąpić tuż przed klifem i nie było widać śladów hamowania.
We wraku samochodu odnaleziono ciała małżeństwa lesbijek oraz trójki ich adoptowanych dzieci. Policja podejrzewa, że śmierć poniosły pozostałe dzieci pary - 16-letnia Hanna, 15-letni Devont i 12-letnia Sierra. Ich zwłoki prawdopodobnie zatonęły w oceanie.
Fatal crash that killed Lesbian mums and their foster kids sparks investigationhttps://t.co/AqA6ltatCl pic.twitter.com/ycLKfhKs0r
— GSN (@gaystarnews) 29 marca 2018
Crash which killed lesbian couple and 6 adopted kids was intentional https://t.co/IhTBjCUI9i pic.twitter.com/yHEwdiBK2X
— Btlsblog.com (@Betalens) 2 kwietnia 2018