Tego chyba nikt się nie spodziewał. Władimir Sołowiow, pupilek Putina, dziennikarska gwiazda kanałów Rossija 1 i Rossija 24, który w swoich programach publicystycznych ostro uderza w Zachód i USA, ma drugą rodzinę w Stanach Zjednoczonych. To on krótko po rozpoczęciu wojny popłakał się na wizji, że w wyniku sankcji nałożonych przez Zachód na Rosję, stracił swoje wille nad włoskim jeziorem Como. To on wielokrotnie nawoływał do spalenia Kijowa, bombardowania krajów europejskich, użycia broni atomowej.
Sołowiow groził USA. Apelował o atak nuklearny
"Sugerował między innymi torpedowy atak nuklearny na USA, żądał, by Stany Zjednoczone oddały Meksykowi część terytorium. Profesora uniwersytetu Yale piszącego o Ukrainie nazwał kretynem i wysnuł wniosek, że kretyńskie jest również amerykańskie społeczeństwo" - przypomina PAP. Nie przeszkodziło mu to jednak, by jego dzieci miały amerykańskie obywatelstwo. W dodatku dzieci z nieprawego łoża. Portal New Ukraine Voice, powołując się na śledztwo współpracowników więzionego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, poinformował bowiem we wtorek (23 maja), że żonaty Sołowiow prowadzi podwójne życie i ma drugą rodzinę.
Propagandysta Putina ma kochankę na boku
Jego kochanką jest niejaka Swietłana Abrosimowa, rosyjska koszykarka i zdeklarowana zwolenniczka działań Kremla, którą Sołowiow wielokrotnie wspierał, między innymi wymuszając na trenerze włączenie jej w skład ekipy olimpijskiej. Kobieta ma willę w Soczi nad Morzem Czarnym - rezydencja sąsiaduje z domami m.in. żony generała Siergieja Surowkina i syna sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji, Nikołaja Patruszewa. Jak podaje portal, Abrosimowa w 2016 roku przeniosła się do Nowego Jorku, niedługo później zaczął do niej bardzo często przyjeżdżać Sołowiow. To właśnie tam miały się urodzić ich dzieci, które dzięki temu mają także amerykańskie obywatelstwo.