Wygląda na to, że rosyjskie wojska stawiają sobie w tej wojnie coraz mniejsze cele. "Prawdopodobnie zrezygnowały z zamiaru okrążenia na dużą skalę jednostek ukraińskich na terenach od Doniecka do Iziumu i koncentrują się na całkowitym zajęciu obwodu ługańskiego" - głosi komunikat amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW). Eksperci uważają, że Rosjanom zwyczajnie brakuje siły bojowej. "Zmusza to dowództwo do tworzenia improwizowanych jednostek z żołnierzy z wielu różnych formacji, w tym prywatnych firm wojskowych i separatystów" - pisze ISW. Na potwierdzenie podaje, że skala udziału najemników w rosyjskich elitarnych jednostkach powietrznodesantowych jest szokująca. Dodatkowo Sztab Generalny Ukrainy poinformował, że Rosja prowadzi ukrytą mobilizację i w obwodach biełgorodzkim, woroneskim i rostowskim szkoli około 2,5 tys. rezerwistów. To wszystko pokazuje, jak słaba jest w tej chwili armia rosyjska i dlaczego po raz kolejny zmieniła plany.
CZYTAJ TAKŻE: Rosyjscy żołnierze rozstrzeliwują bezbronnych cywilów. Wstrząsające nagranie! [WIDEO]
ISW uważa, że teraz Rosjanie będą traktować priorytetowo bitwę o Siewierodonieck, próbując również zakłócić ukraińskie linie komunikacyjne w obwodzie donieckim. Siły rosyjskie kontynuują starania o okrążenie Siewierodoniecka od północy i południa, co byłoby znacznie mniejszym okrążeniem wojsk ukraińskich niż pierwotnie zakładano. Nieudane próby przekroczenia rzeki Doniec w pobliżu Kreminnej mogą spowodować, że operacje okrążające zostaną odepchnięte dalej na wschód. Siły rosyjskie zmniejszyły również siłę natarcia na Słowiańsk od strony Iziumu - podaje PAP. Czy to już schyłek rosyjskiej inwazji?
CZYTAJ TAKŻE: Kochanka Putina jest w CIĄŻY? Rosyjski dyktator załamany i wściekły. On jest ojcem?