Dziennikarze postanowili zaprotestować w ten sposób przeciwko - jak twierdzą - opieszałości rosyjskich służb.
- Zwracamy się do Federalnej Służby Bezpieczeństwa z oryginalną prośbą. Jeśli nie jesteście w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa, zezwólcie naszym dziennikarzom nosić broni – powiedział na konferencji prasowej Aleksander Lebediew, jeden z właścicieli gazety.
Lebiediew dodał, że na razie nie może gwarantować bezpieczeństwa swoim dziennikarzom i dlatego niektóre wyniki dziennikarskich śledztw nie mogą być publikowane.
Sprawa bezpieczeństwa niezależnych od Kremla dziennikarzy budzi w Rosji ogromne emocje. Głównie dlatego, że traktowana jest jako próba zamknięcia ust wolnym mediom.
W ciągu ostatnich kilku lat zamordowano pięciu dziennikarzy "Nowej Gaziety". Zginęły m.in. dwie dziennikarki. W listopadzie 2006 roku zastrzelono Annę Politkowską. W zeszły piątek pod własnym domem zginęła Anastasia Baburowa.
Obydwie dziennikarki zajmowały się sprawą zbrodni wojennych, jakich dopuścili się rosyjscy żołnierze podczas wojny w Czeczenii. Obie zastrzelono w biały dzień w samym centrum Moskwy. Służby Bezpieczeństwa twierdzą, że są nie mogą znaleźć sprawców ponieważ nie mają świadków.