Zdjęcia pokazują ogromną skalę zniszczeń w Strefie Gazy. 69 proc. budynków w ruinie, 46 tysięcy zabitych
Co zrobić ze zrujnowaną Strefą Gazy? Kiedy ogląda się zdjęcia z tej części świata, widać, że zmieniła się w stertę gruzu. Trwająca piętnaście miesięcy wyniszczająca wojna, która wybuchła po barbarzyńskim ataku Hamasu na Izrael, zdecydowanie największe straty przyniosła w Gazie, zwłaszcza 600-tysięcznym mieście Gaza. Bombardowania miały na celu zniszczenie terrorystów, ale jednocześnie zginęło 46 tysięcy ludzi. Po stronie Izraela ofiar jest około 1700. Odbudowa Strefy potrwa nawet kilkanaście lat, bo według ONZ 69 proc. domów w Gazie to ruiny. Palestyńczycy nie chcą słyszeć o żadnej wyprowadzce. Dwa miliony mieszkańców stopniowo wraca po ogłoszonym w styczniu zawieszeniu broni i choć wielu zastaje na miejscu swoich domów tylko rumowiska, a cała infrastruktura jest kompletnie zniszczona, to ludzie próbują tam mieszkać i wrócić do dawnego życia. Nie chcą słyszeć o żadnym równaniu Gazy z ziemią i wyjeździe, a przynajmniej takie głosy nie przebijają się do mediów.
Według Trumpa zamiast odbudowywać domy Palestyńczyków, powinno się zrównać je z ziemią i zrobić tam kurort, a ludzi wysiedlić
Słowa Donalda Trumpa o Strefie Gazy oburzyły dużą część świata. Prezydent USA po spotkaniu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu niespodziewanie wyjawił, jaki ma pomysł na ten punkt zapalny na świecie. Przypomnijmy, że 19 stycznia weszło w życie zawieszenie broni między Izraelem a Hamasem. Strefa Gazy od ponad roku była systematycznie równana z ziemią w izraelskich atakach. Mimo to nadal mieszkają tam ludzie, niektórzy w kompletnych ruinach. Ale według Trumpa zamiast odbudowywać domy Palestyńczyków, powinno się zrównać pozostałości Gazy z ziemią i zrobić tam kurort, a ludzi wysiedlić do krajów arabskich. Państwa te, w tym Egipt, Arabia Saudyjska czy Jordania, od razu ogłosiły, że nie mają zamiaru brać w czymś takim udziału, także Francja, Niemcy czy Chiny nie poparły planu Trumpa. Potem Biały Dom nieco złagodził stanowisko. Wbrew początkowym deklaracjom prezydenta rzeczczniczka Białego Domu Karoline Leavitt tłumaczyła, że Trump wcale "nie zobowiązywał się" do wysłania wojsk amerykańskich do Strefy Gazy, a przy jej odbudowie będzie tylko "współpracować z partnerami w regionie", zaś wysiedlenia mają być tymczasowe, na czas odbudowy.
![Super Express Google News](https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-AdoB-4fwi-WKnx_super-express-google-news-664x442-nocrop.jpg)