Pogrążone w żałobie rodziny opłakują zmarłych, a bliscy górników, którzy znajdują się pod ziemią, wciąż mają nadzieję, że ich mężowie i ojcowie wyjdą cało z katastrofy. W pobliżu miejsca, gdzie doszło do wybuchu, są bowiem dwa schrony, wyposażone w tlen, żywność i wodę, umożliwiające przeżycie przez około 4 dni.
Patrz też: Chińskie implanty wybuchły Polce w pociągu
Jeśli uwięzionym górnikom jakimś cudem udało się do nich dostać, to są ocaleni. Pracownicy kopalni mogli jednak doznać rozległych oparzeń, bo po eksplozji metanu pod ziemią rozpętało się prawdziwe piekło.
Wybuch nagromadzonego w kopalni gazu zniszczył wszystkie systemy łączności. Don Blankenship, dyrektor administracyjny firmy Performance Coal, która zarządza kopalnią koncernu Massey Energy, zapewnił, że nie spoczną dopóki nie odnajdą wszystkich zaginionych.