We wtorek po południu w domu przy Manitou Avenue zjawił się Antwon Flowers (33 l.). Jak podaje policja, mężczyzna przyjechał tam z Albany, by odwiedzić swoją dziewczynę i 5-letniego synka. Najwyraźniej jednak spotkanie nie przebiegało w miłej atmosferze. W pewnym momencie doszło do awantury i Flowers zaatakował kobietę i jej krewną nożem. Jedna z nich szybko zaalarmowała policję i obie czekały na pomoc. W tym czasie mężczyzna - jak zeznały później - dalej się awanturował.
Policja, która przybyła na miejsce, natychmiast otoczyła dom. Wystraszony Flowers chwycił synka i przystawił mu nóż do szyi.
- Wtedy kobiety wybiegły z domu, a do środka wkroczyli oddział specjalny i negocjator. Antwon Flowers przez ponad pięć godzin trzymał swojego synka jako zakładnika. Na szczęście się poddał. Obie panie trafiły do szpitala z niegroźnymi obrażeniami. Chłopiec jest cały i zdrowy - poinformował rzecznik lokalnej policji Ron Knapp. Dodał, że Flowers miał sądowy zakaz zbliżania się do matki dziecka i że usłyszał już zarzuty.