Na pytanie: „Czy szczepienia przeciw COVID-19 powinny być obowiązkowe dla nauczycieli?” pani kurator odpowiedziała pytaniem: „Z mojego punktu widzenia?” dodając: „Nie, absolutnie”. Czy osoba piastująca taki urząd powinna w takich kwestiach prezentować prywatną opinię? Na to pytanie nie odpowiadamy, niech sobie każdy sam odpowie. Barbara Nowak wytłumaczyła, dlaczego uważa, że absolutnie nie można wprowadzać obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19: – Człowiek dorosły, człowiek wolny, musi sam odpowiedzialnie wybierać i nie wolno go do tego zmuszać. Absolutnie nie zgadzam się z pomysłem na to, żeby kogokolwiek do czegokolwiek przymuszać, zwłaszcza jeżeli mówimy o szczepionkach (…). To jest decyzja wolna każdego wolnego człowieka. Tak powinno być – uważa małopolska kurator oświaty.
I nie byłoby może nic nadzwyczajnego w tej opinii (abstrahując od tego, czy będąc kuratorem powinna prezentować osobiste opinie). Podobne wyrażane są w części świata medycznego, a nawet politycznego. Różnica jest taka, że Barbara Nowak uważa, że szczepienie przeciw COVID-19 jest eksperymentem. „Nie są do końca stwierdzone konsekwencje stosowania tego eksperymentu jeszcze" – stwierdziła pedagog.
Długo nie trzeba było czekać na reakcję na przytoczoną wypowiedź (w rozmowie z kurator najwięcej było o lekcjach wychowania seksualnego). Zareagował minister zdrowia Adam Niedzielski. Podczas piątkowej konferencji prasowej zapytano go o komentarz do oceny wystawionej szczepieniom przez Barbarę Nowak. – Takie osoby nie powinny ponosić odpowiedzialności za edukację. – Ja oczywiście potępiam wszystkie takie oznaki braku rozumu i apeluję o pewnego rodzaju wstrzemięźliwość. Bo jeśli ktoś chce się popisać, ktoś chce zaistnieć medialnie, to powinien sobie jednocześnie zdawać sprawę, że bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Każda osoba, która ze względu na tą wypowiedź zwątpi i zrezygnuje ze szczepienia, to jest osoba, której życie i zdrowie właśnie obciąża odpowiedzialnością te tzw. autorytety – uważa minister Niedzielski, który w piątek zaszczepił się 3. dawką.
Przeciw obowiązkowym szczepieniom nauczycieli opowiada się minister Czarnek. Nie dlatego, że uważa je za „eksperyment”, ale dlatego, że jego zdaniem niezaszczepieni, z różnych względów, nauczyciele straciliby, gdyby taki obowiązek zaistniał, pracę. To przyniosłoby oświacie ogromne problemy kadrowe. Czarnek powiedział też (13 grudnia 2021 r.) także: „Natomiast nie przyjmuję do wiadomości chamskiej retoryki i takiej tępej agitacji, propagandy w rodzaju: ciemnogród, średniowiecze, nienaukowcy, (….) to obrażanie ludzi, którzy z jakichś powodów mają lęki. To są oczywiście powody bardzo często nieracjonalne, to są również pewne głupoty przez antyszczepionkowców rozsiewane. Ale trzeba zrozumieć ludzi, którzy się boją”. W pełni zaszczepieni stanowią (dane z 6 stycznia) 48,34 proc. całego społeczeństwa.